04/08/2026

Pierwsze dni Powstania Warszawskiego w prasie argentyńskiej

Aktualności

Dziennik: La Prensa
Data: środa, 2 sierpnia 1944 r.
Strona: 6
Agencja prasowa: UP – United Press

Tytuł: Patrioci oczekują na moment rozpoczęcia działań w Warszawie

Londyn, 1 sierpnia (UP) — Dowództwo wojskowe polskich sił konspiracyjnych znajdujących się w Warszawie i oczekujących na rozwój wydarzeń poinformowało dziś, że nad miastem toczą się zacięte walki pomiędzy niemieckimi i radzieckimi samolotami, a huk artylerii uczestniczącej w bitwie, która zbliża się coraz bardziej do miasta, jest wyraźnie słyszalny w jego centrum.

Poinformowano również, że z Warszawy ewakuowano 25 000 obywateli niemieckich. Według wiadomości przekazanych przez tajne dowództwo wojskowe i otrzymanych przez polską kwaterę główną w Londynie, w Warszawie pozostały jedynie wojska niemieckie oraz Gestapo. W szeregach armii panuje obecnie spokój „po kilku dniach wielkiego zamieszania i paniki”.

Dowództwo poinformowało także, że przedmieścia Warszawy nie zostały jeszcze ostrzelane przez radziecką artylerię, zapewniając jednak, że Rosjanie zbliżają się do stolicy, a walki nasilają się w miarę zbliżania się artylerii ciężkiego kalibru.

Jednostki warszawskiej armii podziemnej, jak dodano, są uzbrojone i oczekują na rozpoczęcie działań natychmiast po wkroczeniu wojsk radzieckich na przedmieścia miasta.

Dwadzieścia pięć tysięcy patriotów z tej armii utrzymuje już ścisły kontakt z Sowietami w rejonie Kielc, położonym 140 kilometrów na południowy–południowy wschód od Warszawy, gdzie przekroczyli Wisłę.

To samo polskie dowództwo poinformowało, że wczoraj przestały ukazywać się dwa dzienniki wydawane przez Niemców w mieście: „Nowy Kurier Warszawski”, redagowany w języku polskim, oraz „Warschauer Zeitung”, wydawany w języku niemieckim.

Przekazano również, że Niemcy wysyłają do Berlina wszystkie wartościowe meble oraz dzieła sztuki z pałacu królewskiego w Łazienkach i pałacu Belwederskiego w Warszawie, będących własnością państwa.

Na koniec poinformowano, że podziemny dziennik „Rzeczpospolita”, wydawany w Warszawie, znacznie zwiększył swój nakład i od ubiegłej soboty jest otwarcie rozprowadzany przez 600 sprzedawców.

Dziennik: La Prensa
Data: sobota, 5 sierpnia 1944 r.
Strona: 4
Agencja prasowa: UP – United Press

Tytuł: Patrioci kontrolują znaczną część polskiej stolicy

Na ilustracji przedstawiono Warszawę, stolicę Polski, której część została zajęta przez Sowietów, podczas gdy wewnątrz miasta toczą się walki.

Linia kropkowana oznaczona numerem 1 przedstawia granicę między Niemcami i Rosją po podziale Polski we wrześniu 1939 r., od której Wehrmacht rozpoczął 22 czerwca 1941 r. natarcie na zachód, osiągając w jego maksymalnym zasięgu linię oznaczoną numerem 2.

Od tej ostatniej linii, ze Stalingradem jako głównym ośrodkiem działań, Sowieci rozpoczęli wielką kontrofensywę 19 listopada 1942 r. i po kolejnych postępach dotarli wczoraj do linii zygzakowatej oznaczonej numerem 3.

Obszar zaznaczony szarym kolorem przedstawia terytorium odzyskane i zajęte przez Rosjan. Zob. plan na obrazie 2.

Londyn, 4 sierpnia (UP) — W serii równie krwawych, co desperackich walk ulicznych w Warszawie, polska armia patriotyczna generała Bora wyzwoliła całą dzielnicę Stare Miasto, najstarszą część miasta, oraz zajęła wieżowiec Dyrekcji Generalnej Poczty, centralę telefoniczną, elektrownie, gazownię i inne ważne obiekty, wywieszając na nich obecnie polską flagę.

Tak wynikało z komunikatu polskiej kwatery głównej armii, przekazanego ze stolicy Polski.

Generał Bór informuje, że walki rozszerzają się na całe miasto, gdzie Niemcy używają znacznej liczby czołgów i samolotów do walki z patriotami, niszcząc w dużej mierze rozległe sektory dzielnic mieszkalnych.

Polskie władze wojskowe twierdzą, że Bór nie zamierza wypędzić Niemców ze stolicy, lecz dąży do zabicia jak największej ich liczby poprzez odcięcie dróg ucieczki pozostałym.

Wczoraj Niemcy użyli dużych sił pancernych w celu oczyszczenia południowych, zachodnich i północnych sektorów miasta, z których Polacy prowadzą przeciwko nim walkę.

Polacy bardzo potrzebują broni przeciwpancernej, ponieważ muszą walczyć z wrogimi czołgami za pomocą butelek z płynem łatwopalnym oraz improwizowanych min umieszczanych pomiędzy brukiem ulicznym.

W chwilach największego zagrożenia dla patriotów komunikat generała Bora podkreśla, że morale armii polskiej i ludności cywilnej jest „wspaniałe” i że wszyscy są gotowi dostarczać broń tysiącom ochotników, którzy zgłosili się do ośrodków służby na rzecz wyzwolenia Warszawy.

Odnotowano gwałtowne walki na placu Piłsudskiego — obecnie nazwanym placem Adolfa Hitlera — gdzie znajduje się niemiecka kwatera główna w budynku dawnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz w słynnym od czasów carskich Hotelu Europejskim.

Według generała Bora sytuacja jest „dobrze opanowana, a obszar znajdujący się w naszym posiadaniu stale się powiększa”.

W szczegółowym raporcie dotyczącym działań, rozpoczynającym się od 1 sierpnia, polski dowódca naczelny stwierdza, że dawne ulice miasta są „przecięte barykadami”.

Dodaje, że Polacy atakują tak skutecznie, iż Niemcy wysadzili w powietrze niektóre kwartały domów, które byli zmuszeni opuścić, podpalając wiele budynków, przede wszystkim na przedmieściach.

Walka z niemieckimi czołgami

„Walczymy bardzo skutecznie — mówi — przeciwko czołgom, z których wiele zostało już zniszczonych lub uszkodzonych. Niektóre z tych ostatnich zostały naprawione i są obecnie wykorzystywane przez nasze wojska. W centralnej i zachodniej części Warszawy toczą się niezwykle intensywne walki”.

Odnosząc się do całości działań, generał Bór pisze w swoim raporcie:

„Rozpoczęliśmy bitwę o Warszawę pierwszego dnia o godzinie 5 rano, lecz ataki nie rozpoczęły się jednocześnie, ponieważ w niektórych rejonach działania rozpoczęły się około godziny 5. Nie wpłynęło to na ogólną skuteczność naszego planu zaskoczenia Niemców, lecz w pewnym stopniu utrudniło koncentrację naszych wojsk i zaskoczenie niektórych ważnych celów, które musiały zostać zdobyte w regularnych walkach.

»Nie obawiamy się niczego — czytamy dalej w depeszy generała Bora — poza brakiem amunicji«”.

Następnie zwrócił się do polskich władz w Londynie z prośbą, aby za pośrednictwem radia ostrzegły niemieckie dowództwo w Warszawie, że „zostaną zastosowane represje wobec wszystkich wziętych do niewoli niemieckich jeńców”, jeżeli Niemcy nadal będą wykorzystywać polską ludność cywilną jako osłonę podczas ataków.

Jako przykład podano przypadek 50 mężczyzn przywiązanych do czołgów, które w ten sposób posuwały się przeciwko polskim pozycjom, a także fakt, że jeden z oddziałów piechoty rozpoczął atak, wysyłając przed sobą zwartą grupę polskich cywilów.

Dziennik: La Prensa
Data: sobota, 5 sierpnia 1944 r.
Strona: 4
Agencja prasowa: UP – United Press

Tytuł: Premier Polski rozmawiał ze Stalinem

Moskwa, 4 sierpnia (UP) — Premier Polski, pan Mikołajczyk, opuścił konferencję ze Stalinem, która odbyła się we wczesnych godzinach porannych, pod pozytywnym wrażeniem, choć odmówił komentarza na temat rezultatów rozmowy.

Pan Mikołajczyk opuścił Kreml z teczką zawierającą maszynopisane kartki, przy czym nie wiadomo, czy były to propozycje rosyjskie, czy też raport dotyczący konferencji.

Dobry humor, jaki okazywał szef polskiego rządu, wskazywał, że być może uczyniono zdecydowany krok w kierunku zbliżenia obu rządów.

Uważa się za prawdopodobne, że podczas pierwszego spotkania pan Mikołajczyk wyraził pragnienie znalezienia rozwiązania problemu polskiego, a Stalin miał podkreślić swoje pragnienie, aby Polska była niepodległa.

Czasopismo „Wojna i Klasy Pracujące” w swoim artykule wstępnym stwierdza: „jest oczywiste, że przyszłość mają jedynie te elementy, które mogą skupić się wokół Komitetu Narodowego i współpracować z nim. W świetle tego rozważania należy oceniać wizytę Mikołajczyka, która — jak informuje prasa zagraniczna — odbyła się z wielkim opóźnieniem”.

Konferencja szefa londyńskiego rządu polskiego z marszałkiem Stalinem trwała dwie i pół godziny.

Towarzyszył mu minister spraw zagranicznych, pan Romer. W spotkaniu uczestniczył również sowiecki komisarz spraw zagranicznych, pan Wiaczesław Mołotow.

Dziennik: La Prensa
Data: sobota, 5 sierpnia 1944 r.
Strona: 5
Agencja prasowa: UP – United Press

Tytuł: Działania patriotów w Warszawie nadal przebiegają pomyślnie

Londyn, 5 sierpnia (UP) — Jednostki polskiej armii podziemnej nadal torują sobie drogę za pomocą karabinów i karabinów maszynowych, zdobywając kolejne niemieckie pozycje w walce o Warszawę.

Patrioci zdołali zająć dworzec kolejowy Wschodni, położony we wschodniej części stolicy, w pobliżu prawego brzegu Wisły, oraz dworzec Wileński, znajdujący się w przemysłowej dzielnicy Praga.

Wiadomość została przekazana ze stolicy Polski przez generała Bora w komunikacie jego kwatery głównej polskiej armii podziemnej.

W komunikacie generała Bora, otrzymanym dziś po południu, wskazano, że Niemcy wprowadzają do walki coraz większą liczbę ciężkich czołgów oraz bombardują miasto z powietrza, używając również pocisków zapalających.

Charakter walk ulega zmianie. Patrioci napotykają coraz bardziej zdecydowany opór niemiecki i z tego powodu koncentrują obecnie główne wysiłki na umocnieniu zdobytych pozycji i utrzymaniu inicjatywy.

Setki barykad, zbudowanych z drutu kolczastego i kostki brukowej wyrwanej z nawierzchni ulic, przecinają ulice miasta. Za nimi patrioci stawiają opór i odpierają niemieckie ataki.

Wiadomo, że tak zwane „koktajle Mołotowa”, butelki wypełnione płynami łatwopalnymi, są obecnie produkowane na dużą skalę. Setki kobiet zajęły się ich wytwarzaniem. Według otrzymanych informacji ich użycie przynosi doskonałe rezultaty w walce z niemieckimi czołgami.

Walki toczą się z niezwykłą gwałtownością o kontrolę nad czterema mostami na Wiśle oraz nad głównym dworcem kolejowym znajdującym się w centrum Warszawy.

Według informacji generała Bora dworzec ten wielokrotnie przechodził z rąk do rąk w ciągu czterech dni intensywnych walk, które spowodowały liczne straty po obu stronach.

W chwili obecnej cele te znajdują się pod kontrolą Niemców.

Wszystkie niemieckie próby odzyskania dwóch ważnych arterii komunikacyjnych przebiegających przez Warszawę — jednej z północy na południe i drugiej ze wschodu na zachód — zostały odparte po zaciętych starciach.

Niemcom udało się jednak utrzymać otwartą Aleję Jerozolimską, przez którą przebiega główna droga przecinająca miasto ze wschodu na zachód i którą wykorzystują do przemieszczania swoich kolumn wojskowych.

Patrioci nie zdołali wyprzeć ich z tej ważnej arterii po niezwykle gwałtownej walce, w której siły niemieckie użyły licznych i potężnych czołgów.

Dziennik: La Prensa
Data: 5 sierpnia 1944 r.
Strona: 4
Agencja prasowa: UP – United Press

Tytuł: Walki w Warszawie nabierają wielkiej gwałtowności

Londyn, 7 sierpnia (UP) — Kwatera główna polskiej armii podziemnej poinformowała dziś, że w Warszawie nadal toczą się niezwykle gwałtowne walki, a siły polskie zdołały zająć kolejne dzielnice.

Komunikat wskazuje, że niemiecki opór wobec polskich wojsk nasilił się, a walki rozszerzyły się na różne części stolicy.

Na północ od Warszawy, w dzielnicy Żoliborz, w pobliżu Cytadeli, siły powstańcze zdołały opanować plac Wilsona oraz przylegające do niego dzielnice.

Według informacji przekazanych z Londynu walki rozszerzały się również na południe miasta.

„Silnie okopaliśmy się we wszystkich zajętych przez nas rejonach” — głosił komunikat.

Dodawano, że ulice były pokryte ciałami poległych oraz szczątkami spalonych czołgów i samolotów, podczas gdy bombardowania następowały z ogromną intensywnością.

Pomimo poniesionych strat polscy patrioci nadal stawiali opór. Obok ludzi dowodzonych przez Bora w walkach uczestniczyli młodzi ludzie w wieku od 12 do 18 lat, kobiety, a nawet dzieci.

Komunikat, nadany przez radio w pierwszych godzinach powstania, informował również, że Niemcy zostali wyparci z niektórych pozycji i starali się utworzyć nowe linie obronne na zachodzie.

Domy wykorzystywano jako punkty oporu, a ulice zamieniały się w prawdziwe okopy.

Siły niemieckie używały granatów, granatników, karabinów maszynowych, czołgów i dział artyleryjskich.

Najbardziej gwałtowne walki toczyły się w pobliżu placu Wilsona, gdzie przed wojną mieściła się jedna z placówek agencji United Press.

Według komunikatu przekazanego drogą radiową polski opór został znacznie wzmocniony i nadal stanowił silną przeszkodę dla niemieckiego natarcia.

Informowano również o wzięciu do niewoli niemieckich żołnierzy oraz o znacznych stratach w szeregach wojsk okupacyjnych.

Niemcy natomiast wysyłali do Warszawy nowe kontyngenty, wspierane przez samoloty, artylerię przeciwlotniczą i bombowce nurkujące.

Informacja dodawała, że powstańcy zdołali zestrzelić dwa niemieckie samoloty oraz zdobyć siedem czołgów.

Jeden z pierwszych niemieckich czołgów trafionych podczas działań miał zostać unieszkodliwiony przez polskie patrole.

Ostatnie depesze napływające z Londynu wskazywały, że sytuacja w Warszawie stawała się coraz poważniejsza, podczas gdy walki trwały z rosnącą intensywnością w różnych sektorach polskiej stolicy.

Uwaga

Informacje nadal napływają za pośrednictwem Londynu, od polskiego rządu na uchodźstwie, i są publikowane przez UP – United Press, amerykańską agencję prasową, która istniała w latach 1907–1958.

Konsultant

Pan Rodolfo F. Barragán
Dyrektor Hemeroteki Generalnej Dyrekcji Kultury Legislatury Miasta Buenos Aires (C.A.B.A.).

Zdjęcia

Mikrofilmowane archiwa Hemeroteki Generalnej Dyrekcji Kultury Legislatury Miasta Buenos Aires (C.A.B.A.).

  1. Dziennik La Prensa, środa, 2 sierpnia, strona 5.
  2. Dziennik La Prensa, sobota, 5 sierpnia, strona 4.
  3. Dziennik La Prensa, niedziela, 6 sierpnia, strona 5.
  4. Dziennik La Prensa, wtorek, 8 sierpnia, strona 8.

Źródło

Hemeroteka Generalnej Dyrekcji Kultury Legislatury Miasta Buenos Aires (C.A.B.A.).

Andrés Chowanczak

Ambasador Historii Polski