Goliat: niemiecka bezzałogowa maszyna zniszczenia, z którą walczyli żołnierze AK
Aktualności
PODCZAS POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
Kiedy 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 w Warszawie wybiła godzina „W”, Armia Krajowa (AK) rozpoczęła walkę o wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji. Powstańcy dysponowali uzbrojeniem znacznie słabszym od sił niemieckich, które przeciwko miastu wykorzystywały artylerię, lotnictwo, wozy pancerne, a także specjalne środki walki przeznaczone do niszczenia umocnionych pozycji.
Wśród tych broni znajdowała się szczególnie niepokojąca konstrukcja: Goliat, noszący niemiecką nazwę Leichter Ladungsträger Goliath – niewielka, samobieżna i zdalnie sterowana mina, która przenosiła ładunek wybuchowy do wyznaczonego celu. W porównaniu z czołgiem jej wygląd mógł wydawać się niemal niepozorny, lecz jej przeznaczenie było dokładnie przeciwne: zbliżyć się do barykady, budynku lub pozycji obronnej i zniszczyć ją za pomocą potężnej eksplozji.

Maszyna bez załogi
Początki Goliata sięgają 1940 roku, kiedy niemiecka firma Borgward z Bremy otrzymała od Heereswaffenamt – Urzędu Uzbrojenia Armii – zadanie opracowania niewielkiego, bezzałogowego pojazdu zdolnego do transportowania materiałów wybuchowych. Pierwszą wersją produkowaną seryjnie był Sd.Kfz. 302, napędzany silnikami elektrycznymi. Później powstał Sd.Kfz. 303, wyposażony w silnik benzynowy i większy ładunek wybuchowy.
Zasada działania była prosta. Pojazd poruszał się na gąsienicach, a znajdujący się za nim kabel sterujący o długości kilkuset metrów rozwijał się podczas jazdy. Przekazywał on polecenia dotyczące kierunku jazdy oraz umożliwiał zdetonowanie ładunku. Model Sd.Kfz. 303 A ważył około 365 kilogramów, miał 1,62 metra długości i mógł przewozić 75 kilogramów materiału wybuchowego. Osiągał maksymalną prędkość około 10–11 km/h.
W marcu 1944 roku niemieckie władze wojskowe oficjalnie przyjęły nazwę „Goliath”. Biblijne skojarzenie było odpowiednie dla broni, której zadaniem było pokonywanie przeszkód i niszczenie pozycji, które z niemieckiej perspektywy miały zostać zmiażdżone siłą.

Goliat dociera do Warszawy
Po wybuchu Powstania dowództwo niemieckie postanowiło wzmocnić oddziały walczące w Warszawie jednostkami wyposażonymi w specjalne środki walki. 8 sierpnia 1944 roku do Pruszkowa przybył 500. Motoryzowany Batalion Saperów Szturmowych, który miał dysponować 60 nosicielami ładunków wybuchowych Sd.Kfz. 303 „Goliath”.
Pierwsze udokumentowane użycie Goliata w Warszawie miało miejsce 11 sierpnia, około godziny ósmej rano. Niemieccy saperzy z 2. kompanii 500. Batalionu skierowali dwa pojazdy Sd.Kfz. 303 przeciwko pozycjom Zgrupowania AK „Radosław” na skrzyżowaniu ulic Okopowej i Dzikiej.
Trzy dni później, 14 sierpnia, Niemcy ponownie użyli tej broni przeciwko ważnej barykadzie w rejonie Muranowa, na skrzyżowaniu ulic Sierakowskiej i Żoliborskiej, bronionej przez żołnierzy Zgrupowania AK „Leśnik”, dowodzonego przez podpułkownika Jana Szypowskiego „Leśnika”.

„Leśnik” przeciwko Goliatowi
To, co wydarzyło się wówczas, stanowi jeden z najbardziej niezwykłych epizodów walki z tą bronią.
Szypowski, który podczas okupacji był szefem Służby Uzbrojenia Komendy Głównej ZWZ, a następnie AK, osobiście wystawił się na ogień nieprzyjaciela i zdołał unieruchomić Goliata, zanim dotarł on do barykady. Pojazd został następnie usunięty z pola walki przy wykorzystaniu niemieckich jeńców, a cały jego ładunek wybuchowy udało się wydobyć.
Szypowski nie ograniczył się jednak do zdobycia broni. Po dokładnym zbadaniu jej konstrukcji opracował specjalną instrukcję dotyczącą zwalczania i rozbrajania Goliatów, która została dołączona jako załącznik do rozkazu dziennego Grupy AK „Północ” z 17 sierpnia 1944 roku.
Zdobyty Goliat pozostał porzucony w ruinach zajezdni tramwajowej na Muranowie. Przetrwał tam do końca niemieckiej okupacji. Po wojnie został odnaleziony podczas prac porządkowych i przekazany do Muzeum Wojska Polskiego, gdzie pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych eksponatów związanych z Powstaniem Warszawskim.
Samo Muzeum Powstania Warszawskiego wspomina Jana Szypowskiego „Leśnika” właśnie jako oficera, który osobiście unieszkodliwił samobieżną minę Goliat, a następnie opracował instrukcję jej rozbrajania.

„Potrzebni byli strzelcy o doskonałym refleksie”
Goliat miał jednak zasadniczą słabość: był uzależniony od kabla sterującego. Jeżeli kabel został przecięty, niemiecki operator tracił możliwość kierowania pojazdem, a tym samym doprowadzenia go do celu.
Mój ojciec, były żołnierz Armii Krajowej, doskonale pamiętał zagrożenie, jakie stanowiły te niewielkie maszyny. Według jego relacji, „potrzebni byli strzelcy o doskonałym refleksie”, aby jednym strzałem przeciąć kable sterujące Goliatem.
Wspomnienie to pozwala zrozumieć różnicę między teorią a rzeczywistością pola walki. Na papierze kabel stanowił oczywistą słabość konstrukcji; na ulicach Warszawy odnalezienie go wśród gruzów i trafienie w niego pod ostrzałem nieprzyjaciela wymagało niezwykłej precyzji, opanowania i odwagi. Obrońcy musieli zatrzymać maszynę, zanim dotarła do barykady, podczas gdy przeciwnik próbował chronić ludzi, którzy nią kierowali.
Doświadczenie zdobyte przez powstańców pozwoliło wykorzystać tę słabość. Goliat nie był bronią niezniszczalną, a wiedza o zasadzie jego działania szybko stała się kolejnym narzędziem obrony.
Technologia, która wyprzedzała przyszłość
Goliat był jednym z pierwszych systemów naziemnych bezzałogowych i zdalnie sterowanych, które zostały wykorzystane operacyjnie w warunkach bojowych. Choć był konstrukcją prymitywną w porównaniu ze współczesnymi bezzałogowymi pojazdami naziemnymi i wojskowymi systemami robotycznymi, jego koncepcja zapowiadała jedną z fundamentalnych cech współczesnej wojny: dostarczenie ładunku wybuchowego do celu bez bezpośredniego narażania operatora.
Podczas Powstania Warszawskiego Goliat nie był jednak technologiczną ciekawostką. Niemieckie siły wykorzystywały go jako jeden z elementów swojej ogromnej przewagi materiałowej do niszczenia pozycji polskiego ruchu oporu.
Tytuł książki Norberta Bączyka i Grzegorza Jasińskiego, Dawid kontra Goliat jest zatem szczególnie symboliczny. Ich badania pokazują, że Niemcy wykorzystali w Warszawie liczne specjalne środki walki, w tym konstrukcje eksperymentalne. Należały do nich samobieżne miny Goliat oraz znacznie większe zdalnie sterowane pojazdy Borgward B IV, których nie należy z nimi utożsamiać.
Mały Goliat powoli posuwał się wśród ruin Warszawy, ciągnąc za sobą kabel. Po drugiej stronie barykady strzelec szukał cienkiego przewodu łączącego maszynę z jej operatorem.
Czasami, aby zatrzymać maszynę stworzoną do zniszczenia barykady, wystarczył jeden pocisk. Trzeba było jednak mieć precyzję i odwagę, aby trafić.
Fotografie:
- Goliat. Muzeum Powstania Warszawskiego. Autor: Andrés Chowanczak.
- Urządzenie sterujące Goliatem. Muzeum Powstania Warszawskiego. Autor: Andrés Chowanczak.
- Fragment gąsienicy Goliata na zewnętrznej ścianie katedry św. Jana Chrzciciela. Autor: Andrés Chowanczak.
- Niemieccy żołnierze przygotowują Goliata. Muzeum Powstania Warszawskiego. Autor: Andrés Chowanczak.
Bibliografia i źródła:
Źródła instytucjonalne
- Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Mariusz Skotnicki, Pojazd gąsienicowy Sd.Kfz. 303 A „Goliath”, karta historyczno-techniczna Muzeum Wojska Polskiego.
- Muzeum Powstania Warszawskiego, materiały ze zbiorów i dokumentacja dotycząca podpułkownika Jana Szypowskiego „Leśnika” oraz unieszkodliwienia Goliata.
- Instytut Pamięci Narodowej (IPN), materiały historyczne dotyczące Powstania Warszawskiego oraz publikacje IPN poświęcone uzbrojeniu i środkom walki wykorzystywanym podczas powstania.
Literatura specjalistyczna
- Bączyk, Norbert; Jasiński, Grzegorz, Dawid kontra Goliat. Niemieckie specjalne środki bojowe w Powstaniu Warszawskim, Warszawa, Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego, 2020, 442 s. ISBN 978-83-66340-30-5. Jest to podstawowa specjalistyczna publikacja poświęcona niemieckim specjalnym środkom walki wykorzystanym podczas Powstania Warszawskiego.
- Jentz, Thomas L., Panzer Tracts No. 14: Gepanzerte Pionier-Fahrzeuge (Armored Combat Engineer Vehicles: Goliath to Räumer S.), Darlington Productions, 1998. ISBN 1-892848-00-7. Specjalistyczne opracowanie dotyczące niemieckich pojazdów saperskich i przeznaczonych do niszczenia umocnień, w tym Goliata.
Relacja ustna
- Rodzinna relacja ojca autora, byłego żołnierza Armii Krajowej, dotycząca wykorzystania Goliata oraz konieczności użycia strzelców o doskonałym refleksie do przecinania jego kabli sterujących.

Andrzej Chowanczak
Ambasador Historii Polski



